poniedziałek, 20 lutego 2023

Książki godne polecenia i inne wirusy.

 Witajcie, 

obiecałam ostatnio, że napiszę coś na temat książki, którą Wam pokazywałam i jako, że już ją przeczytałam chciałaby to zrobić. Jest jednak jeszcze jedna książka, którą w ostatnim czasie przeczytałam i chciałabym ją Wam polecić i zostawić tutaj sobie "ku pamięci". Niestety mam coś takiego, że bardzo szybko zapominam treść książki, którą przeczytałam, zresztą tytuł i nazwisko autora też mi umykają... 

Kiedy byłam w podstawówce, liceum, na studiach pochłaniałam książki i prowadziłam sumiennie zeszycik, spisywałam tam w tabelkę wszystkie książki przeczytane, daty rozpoczęcia i zakończenia, ilość stron oraz autora. Bardzo żałuję, że notatnik ten nie przetrwał, ależ by to była kopalnia inspiracji. Niestety teraz znacznie mniej czytam, zwyczajnie nie mam tyle czasu, a był nawet okres w moim życiu, że nie czytałam nic oprócz literatury dziecięcej, czytanej własnym dzieciom na dobranoc. Wydawało mi się, że nie mam na to kompletnie czasu, aż pewnego razu usłyszałam o tym, że czytając choćby jedną, czy dwie kartki w ciągu dnia prędzej, czy później przeczytamy w końcu całą książkę, a to o wiele lepiej niż nie przeczytać kompletnie nic. Banalne, ale na tamten moment odkrywcze dla mnie. Tym oto sposobem wróciłam do czytania. Najczęściej czytam, kiedy moje dzieci zasypiają, choć w tym momencie zmęczenie po całym dniu sprawia, że przeglądanie telefonu jest równie kuszące. Mimo wszystko staram się nie poddawać :) No i ciekawe czy macie podobnie, że jak nie czytacie, to nie czytacie nic, ale jak zaczniecie, to już potem samo idzie i ciężko się oderwać i z chęcią sięgacie po kolejną i kolejną pozycję. Najtrudniej jest  się zmobilizować i zacząć. Pomyślałam, że w ramach właśnie takiej motywacji będę wspominać tutaj o książkach przeczytanych. Pierwszą, o której napiszę czytałam naprawdę bardzo długo, choć była niezwykle wciągająca i żal mi było okrutnie, kiedy się skończyła!



Niesamowita historia tytułowej bohaterki, ale nie tylko. Naprawdę jest to wyjątkowa książka, porusza bardzo trudny temat, ale czyta się ją jednym tchem. Nie chcę pisać zbyt wiele, bo ja akurat nie lubię o filmie czy książce za wiele wiedzieć, ale ja szczerze polecam! Na pewno będziecie zachyceni :)

Kolejna książka, to ta o której pisałam w jednym z poprzednich postów. 



To książka ks, Dominika Chmielewskiego....wspaniała. Mnie poruszyła do głębi i wierzę, że nie przez przypadek wyszłam z nią ze sklepu. Jest tylko jedna rzecz, która troszkę mogłaby być inaczej napisana...są tam słowa odnoszące się do wszelkich terapii, do tego, że Chrystoterapia jest ponad wszystko i zupełnie wystarczy, oczywiście absolutnie się z tym zgadzam, jednak uważam, że w pewnej kwestii ks. Dominik mógł inaczej sformułować swoje słowa. Cała książka jest bardzo konkretna, pokazuje piękno i niewyobrażalną wręcz siłę, która płynie z Chrystoterapii, jednak myślę, że osoba, która potrzebuje wsparcia specjalisty "ziemskiego" mogłaby opatrznie zrozumieć te słowa jako zniechęcenie do podjęcia terapii. Książka bardzo wiele układa w duszy i sercu, śmiałam się w duchu czytając, że na nowo programuje serce i segreguje priorytety. Warto, naprawdę warto przeczytać :)

A co do serca, to Walentynki za nami..wiecie, że lubię świętować i celebrować wszelkie święta, zatem działo się :)
Dziewczyny w tym roku miały wiele swoich pomysłów. Odtworzyłyśmy o poranku fryzurę walentynkową, którą zrobiłam Miriam i pokazywałam na blogu wiele lat temu :)








 
A że do świętowania warto się odpowiednio przygotować, to.... :) 



 Za nami piękne poranki..




Urodzinowe świętowanie..




Zachwyty nad pięknem mojego rodzinnego miasta..Bydgoszczy. Tutaj akurat wracałam ze spotkania - kawy Urzekających. Bardzo lubię to miejsce, mam do niego wielki sentyment...pewnie i o tym kiedyś napiszę..





A samym spotkaniem Urzekających byłam tak podekscytowana, że nawet biegnąc na autobus zrobiłam sobie pamiątkowe zdjęcie haha




I nasza codzienność...










Kolejna polecajka, tym razem dla całej rodziny..
Przyjaciółka poleciła mi kanał na YouTube z filmami z serii "Dzieci Świata". Przeciekawe reportaże na temat życia dzieci z różnych zakątków świata.  




Przepis  Kwestii Smaku na "Babeczki z twarogiem" również wart spróbowania :) 



Niestety kolejny raz (!!!) dopadły nas wirusy :(
Zupełnie nowe, zatem kolejna bitwa z gorączkami...smutno mi bardzo...
choć, kiedy leki przeciwgorączkowe zaczynają działać, to robi się wesoło :)



A ja na przekór swoim zasadom kupiłam wiosennego kwiatka w zimie...nigdy tego nie robię. Czekam cierpliwie do momentu, kiedy w powietrzu czuć zapach wiosny..by żyć w symbiozie..to co za oknem, zgadza się z tym co w domu...
Jednak te wszystkie choroby, a co za tym idzie przymusowe siedzenie w domu sprawiło, że zachciało mi się troszkę oszukać naturę, no i ta cena...2,99zł...jak tu się oprzeć hihi



Tym oto sposobem kończę, nacieszę się jeszcze chwilą wieczornej ciszy i zmykam spać, by od rana mieć siły nadążać za trójką moich choruszków! 

Dziękuję za Wasze odwiedziny, za wszelkie ciepłe słowa, które tutaj zostawiacie. Niezwykle mnie to cieszy i motywuje do regularnego pisania. Bądźcie zdrowi i do napisania Kochani!

poniedziałek, 13 lutego 2023

Kadry w sercu zapisane.

 Poniedziałek...

ten pierwszy po urlopie, ten na który zwykle najmniej się czeka ja próbuję oswoić..

Mam to szczęście, że poniedziałki zaczynam nieco później. Odprowadzam dzieci i mam jeszcze chwilkę dla siebie..mam już wypracowaną rutynę tego dnia i dobrze mi z nią. Jest czas na ciszę, jest czas na refleksję, planowanie i przygotowanie do pracy. Nie jest mi łatwo wrócić znowu w ten wir, ale dzisiaj skupiam się na wdzięczności, na tym co otrzymałam od tych ferii, kiedy mieliśmy czas na niespieszne poranki, na późniejsze śniadania i życie w zgodzie z własnymi potrzebami.

Chcę zapamiętać jak najwięcej i choć niewiele było okazji do wychodzenia z domu, to chcę pamiętać ile radości nam to sprawiało..


Jak cieszyły wielkie i małe odkrycia.. że po jaskinowych podbojach kurtka Krystyny niemiłosiernie się skurczyła w praniu i czas na nową..nic nam nie straszne..








Swoją drogą gdyby ktoś z sąsiadów szukał, to moje dzieci znalazły w trawie na podwórku dwa maleńkie kubeczki, koniecznie chciały przygotować plakaty o znalezisku, by poszukać właściciela, jednak jeden z nich wypadł nieszczęśliwie z ręki i chyba nie muszę pisać jaki był smutek...w razie czego drugi czeka bezpiecznie na właściciela..


Było jeszcze troszkę smutków, że lasu naszego ubywa i ubywa...






Ale dzisiaj nie ma miejsca na smuteczki, dzisiaj doceniamy to co mamy i cieszymy się... a te feryjne chwile niech zapiszą się w kadrach naszego serca..




Wspaniałe zakończenie ferii przygotowane przez najstarsze dziecię..



Wieczorne szykowanie się na wielki powrót było tak emocjonujące, że ciężko było nam wszystkim zasnąć..


A dzisiaj z rana czas na chwilkę, na oddech przed tym szaleństwem..


I zostawiam Was i siebie ze słowem, które przed chwilką wylosowałam. Boże krówki to wyjątkowy prezent od wyjątkowych osób..



Myślę, że cytat idealnie pasuje do nowego tygodnia, nowego semestru, nowego.....po prostu nowego, które codziennie nadchodzi.

Do napisania Kochani!