sobota, 29 maja 2021

Przez dziurkę od klucza #1

Witajcie..
Od ostatniego wpisu nieco już czasu upłynęło, ale muszę Wam przyznać, że czas ten zdominowały nam egzaminy Miriam w edukacji domowej. Nie wiem, czy wspominałam o tym wcześniej, ale Miriam w tym roku szkolnym realizowała materiał 6tej klasy w edukacji domowej właśnie - nie mylić ze zdalnym nauczaniem, które zresztą również odbywało się w domu :) W każdym razie na zakończenie takiej pracy musi zdać egzaminy pisemne i ustne z każdego przedmiotu, zatem jak się domyślacie przechodzimy aktualnie bardzo gorący okres. Przed nami jeszcze dwa przedmioty, także trzymajcie kciuki!

Jako, że ciężko było mi znaleźć czas na przygotowanie posta z mojej zaplanowanej listy, pomyślałam, że może warto wrócić do wpisów, które już się u mnie pojawiały. Przez dziurkę od klucza... Wcześniej z reguły były to wpisy podsumowujące dany miesiąc, jednak teraz takie podsumowania powstają w formie filmów na moim Instagramie, możecie zobaczyć je TUTAJ i TUTAJ, a już niebawem pojawię się wspomnienia z maja..
Nie ukrywam, że do takiego typu wpisów zainspirował mnie cykl wpisów pojawiający się na blogu "W perfekcyjnym domu" . Blog ten oraz profil Elwiry na Instagramie to moje niedawne odkrycie, które mnie niesamowicie zachwyciło i dało ogromną dawkę inspiracji. Ona właśnie na swoim blogu prowadziła serię wpisów "Nie lubię poniedziałków", w których pokazywała nam poniedziałkowe kadry, które ku przekornemu tytułowi pokazywały jak pięknie można wprowadzić się w nowy, kolejny tydzień. Wpisy pełne ciepła rodzinnego, mądrości autorki i niezliczonych inspiracji...ja przepadłam. Elwirko, bardzo liczę, że podobne wpisy zawitają jeszcze na Twojego bloga.
W każdym razie postanowiłam i u siebie poczynić taki post.. zatem..
zapraszam Was do spędzenia z nami piątku...
Od jakiegoś czasu moje dni rozpoczynają się bardzo wcześnie, pewnie też Wam kiedyś o tym więcej napiszę...najważniejszym elementem poranka dla mnie jest chwila na wyciszenie, modlitwę i czytanie Pisma Świętego, zapisuję także swoje modlitwy w osobnym zeszycie... To zmienia perspektywę i daje taką niepisaną siłę...




Zazwyczaj bardzo szybko mam towarzystwo i wczoraj było podobnie.
Po chwili już zabawa trwała na całego..




Chwilkę przed 7.00 rozpoczynam akcję pobudek. Próbuję dobudzić żeńską część towarzystwa, jednak nie zawsze jest to proste :)

Potem panuje poranna krzątanina, szykowanie się do przedszkola i nauki.. od kiedy wstaję przed dziećmi nasze poranki są spokojniejsze, nie ma w nich pośpiechu ani nerwów. Polecam, choć początkowo wydaje się to nierealne :)

Po odprowadzeniu dziewczynek do przedszkola czas na śniadanie. Razem z Miriam i Staszkiem zasiadamy do stołu.. wczoraj po raz pierwszy w tym roku rozkoszowaliśmy się najpyszniejszymi kanapkami świata.. masło orzechowe i truskawki!



Zaraz potem wpadam w wir pracy. Uwielbiam pracę o poranku, wtedy mam najwięcej siły i cenne jest dla mnie, by później móc wypoczywać w czystym domu.
Miriam zajęła się historią i matematyką, ja natomiast jak zwykle rozpoczęłam od nastawienia chleba... domowe pieczywo towarzyszy nam od początku pandemii. Niemalże każdego dnia czuć u nas zapach świeżego chleba, bułeczek, chałek... 



Zaraz potem zabrałam się za wstawienie prania, ta czynność również towarzyszy mi każdego dnia :)




No i jak już tak weszłam do łazienki, to stwierdziłam, że czas zabrać się za sprzątanie w szafkach...
Co jakiś czas warto przejrzeć ich zawartość, terminy ważności kosmetyków..



 W tym czasie pranie gotowe, wyprane i wysuszone czekało na poskładanie i schowanie do szafek..




Podobnie jak wyrośnięty chlebek czekał ma swoją kolej..







Wstawiony do piekarnika, za godzinkę powinien być idealny :)

W tym czasie, Staszek, który budzi się bardzo wcześnie zasnął..




Szybkie odkurzanie mieszkania, ścieranie kurzy i mycie szyb...aby jak najszybciej skorzystać z ciszy i zjeść drugie śniadanie




 W międzyczasie jeszcze nauka z Miriam oczywiście...tym razem powtórka dat historycznych..

Jednak znalazł się i moment na chwilkę dla siebie...tym razem padło na książkę, jednak w tym czasie lubię także oglądać vlogi na YouTube :)




Jeszcze nauka z Miriam i czas wyjmować chlebek... nie da się opisać tego zapachu i smaku słowami, absolutnie uwielbiamy domowe pieczywo!




I czas już ruszyć do przedszkola, po dziewczynki..




Tego dnia z obiadem miałam mały poślizg, myśląc, że jak zwykle ten przepis wykonam w kilka chwil, jednak po drodze pojawiły się małe utrudnienia i zabrało mi to nieco więcej czasu niż planowałam..




Do posiłków zawsze siadamy wspólnie. Cieszę się, że każdego dnia, całą rodziną możemy zasiadać do obiadu..
Tuż po obiedzie dzieci domagały się owoców :)




W tym czasie K. szykował się do wyjścia na wyprawę...



Nas czekała mniejsza wyprawa, bo na pocztę, jednak było bardzo miło :)



















Oczywiście przyniosłyśmy do domku najpiękniejszy zapach...




Niedługo potem Miriam przywitała swojego gościa, którego zaprosiła na nocowanie :)

Maluchy otrzymały przemiłe prezenty... oj było szaleństwo i wielka radość!






Na kolacyjkę czekał pyszny chleb...




A potem słanie łóżek i kąpiele..
Wczoraj było istne szaleństwo...kończył się ulubiony truflowy płyn moich dzieci i pozwoliliśmy sobie na.... "relaksacyjną kąpiel" jak to określiła Krystyna, czyli z ogromną ilością piany :)



No i koniecznie muszę Wam o tym napisać. Mamy wiele zabawek, które towarzyszą nam w kąpielach. Dzieci kochają ten czas, kiedy mogą pobawić się w wodzie, ale absolutnym HITEM!!! okazało się być wiaderko po pomidorkach z Biedronki... ma ono dziurki w takich miejscach,  że wylewająca się z niego woda tworzy "ośmiornicę". To już nasze kolejne wiaderko haha i nigdy im się nie nudzi, kto z Was ma dzieci polecam sprawdzić koniecznie!!  Nie musicie dziękować hihi :) 




Po kąpieli następuje element dnia, który jest wręcz obowiązkowy i wszyscy go uwielbimy...
czyli czas na rodzinną modlitwę, wspólny śpiew, przytulasy i czytanie na dobranoc...





W planach miałam napisanie tego posta wieczorem, ale muszę się Wam przyznać, że czekając, aż starsze dziewczyny zasną, weszłam na Instagrama i przepadłam...przeglądałam ulubione profile i jakoś tak nagle zrobiło się bardzo późno...znacie to?

Także więcej zdjęć nie posiadam, jednak chcę ten dzień zapamiętać jako bardzo dobry...spokojny, piękny w swej codziennej prostocie...
Oprócz tego co opisuję było w nim wiele ciepłych słów, przemiłych wiadomości i spotkań..

Tak się zastanawiam...może spodobają Wam się takie Dni przez dziurkę od klucza podglądane...
Jak wiecie ja uwielbiam w ten sposób zapamiętywać chwile..

I takiego spokoju, ciepła rodzinnego i tego czego Wam akurat potrzeba życzę :)
Zmykam przygotować śniadanie, bo wszyscy już wstali..
Pięknego dnia!



poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Formowanie serca

 Witajcie!

Długie przerwy jakie miałam w prowadzeniu bloga poskutkowały tym, że mam całą listę rzeczy, które bardzo chciałbym Wam polecić i podzielić się moimi większymi i mniejszymi odkryciami.

Zastanawiałam się od czego zacząć i padło na duchową tematykę. 

Kilka lat temu, kiedy sama zakładałam swoje konto na Instagramie natknęłam się na wspaniały profil, prowadzony przez Katarzynę Marcinkowską @uBOGAcONA i stronę  uBOGAcONA










Ubogacona, to miejsce gdzie kobiety mogą wspierać się we wspaniałej społeczności, rozwijać poprzez uczestnictwo w różnych programach, generalnie mogą ubogacać się we wszystkich sferach. Kasia dba o to, by wszystko co związane z jej platformą było bardzo kobiece, piękne i jednocześnie konkretne. Jeśli ktoś chce może wykupić odpłatne programy rozwoju duchowego, jednak mnóstwo materiałów jest dostępnych na jej koncie instagramowych dla wszystkich. Bardzo cieszy mnie to, że w sieci pojawia się coraz więcej miejsc, które pokazują wierzące kobiety jako piękne, nowoczesne, a jednocześnie dbające o swój rozwój duchowy. Przez wiele lat (o ile nie pokoleń) obraz kobiety katolickiej był średnio zachęcający.

Ja z całego serca mogę Wam polecić kalendarz "Kalendarz Kobiety", który w takim małym formacie towarzyszy mi w tym roku. 









Spisuję w nim każdego dnia kilka rzeczy, za które jestem najbardziej wdzięczna. Jeśli jeszcze tego nie praktykujecie, to koniecznie spróbujcie w ten sposób zaczynać lub kończyć swój dzień. To niezwykłe jak szybko i jak bardzo zmienia się nasze postrzeganie zwykłej codzienności. Mi to wiele daje, uczy jak doceniać to co mam, jak trwać w zachwycie nawet nad najdrobniejszymi sytuacjami w moim życiu. 

Oprócz tego posiadam również "Formatnik" oraz notes "Ja w jego oczach, ubogacona między niewiastami".

Niestety niezbyt wiele mogę Wam pokazać w środku, gdyż większość jest zapisana bardzo osobistymi notatkami, jednak uwierzcie, że wnętrze jest bardzo bogate i inspirujące. 






















Mnie zachwyca już sama szata graficzna. Swoją drogą moje egzemplarze udało mi się wygrać w konkursach instagramowych, więc możecie być pewni, że wpis ten nie jest sponsorowany, ale pisany z czystego serca i chęci podzielenia się tym co dobre. Może któraś z Was znajdzie tam coś dla siebie. Gdybyście chcieli zobaczyć film, który stworzyłam w ramach konkursu uBOGAcONA, to koniecznie zajrzyjcie na mój instagramowy  profil. TUTAJ można zobaczyć film.

A nie byłabym sobą, gdybym nie dodała jeszcze do wpisu nieco naszej codzienności. Pierwszy spacer po ciężkim chorowaniu.. musiałam go tutaj mieć.. tak wiele szczęcia przyniósł.

Wieczorem znalazł się w moim kalendarzu, spisany jako rzecz, za którą tego dnia byłam wyjątkowo wdzięczna :)




















 












Życzę Wam takiej radości jaką mieliśmy podczas tej wyprawy na łąki :) 

 Zajrzyjcie też koniecznie do ubogaconej jeśli jeszcze nie znacie, a ja szybciutko wracam z kolejnymi wpisami :)