Pachnie świętami..
Dzisiaj u nas dzień niezwykle wyczekiwany :)
Pieczenie pierników! Dziewczyny nie mogły się doczekać tego od dawna, ale co tu robić kiedy ciasto musi dojrzeć i jeszcze musi mieć na to sporo czasu.
Dzisiaj już najwyższa pora na wypieki, pachnie w całym domu i już naprawdę zaczynamy czuć klimat świąteczny.
Jak zwykle adwent minął mi za szybko... Tak wiele miałam w planie zrobić, tyle pomysłów w głowie krąży...
Mimo wszystko robię co mogę, żeby ten czas jak najlepiej wykorzystać, póki co szaleję jeszcze z porządkami świątecznymi i zaraz po zakończeniu tego wpisu zabieram się za porządki w kuchni, choć cała reszta rodzinki już w łóżkach...a może właśnie dlatego. Pomimo szczerych chęci jedyne co mi się udało w kuchni dzisiaj zrobić, to popierniczyć z dziewczynami :)
A potem trzeba było sprzątnąć całe mieszkanie ubielone od białych odcisków rączek...zupełnie jakby jakaś mała dziewczynka upaprana od mąki biegała po domu.
Ale uwielbiam takie chwile i uwielbiam to, że mam dla kogo się starać, choćby ostatkiem sił..
Tak dzisiaj wyglądało u nas..
Obrazek idealny :) Starsza siostra wprowadza młodszą w tajniki pieczenia pierniczków. Pokazuje jej i tłumaczy wszystko cierpliwie i dokładnie, a ta młodsza z zapartym tchem słucha wszystkiego i podziwia pracę starszej...
A jak było naprawdę?
A tak..
Ciągła wojna o każdy kawałek ciasta, o duży wałek i o foremki :)
Zdecydowanie to młodsza chciała rządzić..
Wesoło było.. i choć pierniczki nie mają idealnych kształtów, to dla mnie są najpiękniejsze i najsmaczniejsze na świecie :)
Oczywiście degustacja na surowo obowiązkowa :)
Życzę Wam jak najlepszego wykorzystania tego czasu, który nam został do Bożego Narodzenia!
Ja zmykam do porządkowania w kuchni, pracować się nie chce, ale zawsze później jest tak pięknie w domu, że to rekompensuje mi wszystko :)
Pozdrawiam przedświątecznie...