czwartek, 28 stycznia 2010

Bo ja się zimy nie boję...

Uwielbiam każdą porę roku. Zima, mroźna i groźna tez ma swój niesamowity urok, ale.....
ale mi się zachciało wiśni :) :) :)
To nic, że środek baaardddzzoo srogiej zimy, to nic, że drzewa nawet liści nie mają, a co tu dopiero o owocach mówić.... Jak się uprę, to dopnę swego... (a jak nie dopnę, to doszyję hihi)
Oto Wiśniowa lala!
Zafascynowałam się szyciem wielkich lal!!! Takie lale są niezwykle klimatyczne, mają coś w sobie, coś prawdziwego.... To moja pierwsza lalka przeznaczona typowo do zabawy, można ją rozbierać, każdą część garderoby można zdjąć i przeprać w razie potrzeby :)
Moja wersja Marry Poppins....ja właśnie tak ją sobie całe zycie wyobrażałam....
I wbrew pozorom to wcale nie jest Tilda ;p





Jest naparwdę duża.....zginają się jej kolanka :) To daje super efekt :)



36 komentarzy:

  1. Rzeczywiście ma klimat!
    Bardzo piękna! Chciałabym kiedyś tak pięknie szyć... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Violetko zapisuję się do Ciebie na lekcje szycia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Violetko cudna ta wisienkowa dama

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Twoje Tildy! Wyróżniają się na tle innych nie tylko MEGA rozmiarem.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest rewelacyjna, bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Świetną ma fryzurkę .. i uroczy nosek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lalka super !!!
    Naprawdę robi wrażenie !!!
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  8. Szanowna lala dostojna bardzo, ale zupełnie niepodobna do Merry Poppins z mojej wyobraźni. :))) Niemniej podoba mi się bardzo. No i nowy szyld jaki piękny! Bardzo Violetkowy!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, Violetko, wróciłam. Chyba się niezbyt jasno wyraziłam. Pisząc, że Twoja Merry jest niepodobna do mojej, nie miałam na mysli nic złego, tylko to, że nasze wyobraźnie są różnorodne. Ale to jest własnie fajne, że wyobrażając (a czasem i szyjąc) tę samą rzecz, postać, tak różne rzeczy nam wychodzą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Swietna! I te wisienki! Piekna i rozmiarem i stylem....Kiedy ja dojdę do takiej wprawy.... echhh

    OdpowiedzUsuń
  11. nooo teraz rozumiem :)
    robi wrażenie!


    chciałam dodać,ze królik z poprzedniego postu jest niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudniasta!!! Prawdziwa Mary Poppins:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozmiar naprawdę fajny! A zginające się kolana to świetny pomysł.
    No i to, że można się z nią wygłupiać na dobre też :).
    Bardzo fajna fryzura i buźka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kapitalna Wisienka!!! Fryzurka boska i kapciochy... i wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ...olala... ale lala! :))
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rewelacyjnie wygląda na koniku!

    OdpowiedzUsuń
  17. Rewelacyjna ...cudo! Jesteś Mistrzynią w szyciu!!! Ach Violetko jestem zakochana w Twoich pracach...pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Piekna lala, swietne kolory, detale, ta krateczka, fryzurka, wisienki... cud, miod i orzeszki.

    Podobnie jak Koroneczce nie przypomina mi ona Mery Popins, ale to jej absolutnie niczego nie ujmuje. Moze gdyby miala kapelusz to bardziej by mi ja przypominala? Uwielbialam ksiazki o Mery. Teraz w Holandii jest wielkie halo bo mozna zobaczyc musical o Mery. Chetnie bym sie wybrala, ale cena dobija. Mozna by jeszcze jeden bilet kupic, no ale przeciez bez Jagniecinki sie nie wybiore.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale bomba! A zdjęcie na reniferze wywołało pozytywnie gigantycznego banana na mojej twarzy! CZAD

    OdpowiedzUsuń
  20. swietna lala ;) chyle czoła nad wykonaniem tych wszystkich szczegółów, coś niesamowitego. Ach te Twoje klimatyczne prace, tylko powzdychać do monitora mogę :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Superowa!!!!! Może właśnie dlatego, że taka nietildowa. No i to, że jest duża.
    Podoba mi się jej zadarty nos :)))
    Na koniku faktycznie wygląda cudnie.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Jest wspaniała ! Ma sympatyczną buzię i piękną fryzurke, no rewelacyjna jednym słowem :)
    Ja tez tak sobie wyobrażam Marry Poppins :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Ładny kawałek lalki do przytulania, przebierania i miziania:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękna Wiśniowa Panienka. Już się nie mogę doczekać, jak np. zachce Ci się jagód lub brzoskwiń :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Violetko, lala prześliczna. Jaka z Ciebie zdolna babka :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Napiszę co mi się pierwsze nasunęło na myśl, jak ją zobaczyłam: ale czad!!!
    :-)
    Pozdrawiam Violetko.

    OdpowiedzUsuń
  27. Przytulanka super. Bardzo mi się podoba. Tilda ma swój styl i wzory materiałów. Dzisiaj utarło się nazywać tildą albo tildowe wszystko co uszyte i wypchane. Jak zwał tak zwał, ważne,że cieszy oczy no i jak widać cieszy Twoją córkę.
    Ach, dziękuję za pozdrowienia i również mąż dziękuje. Był zaskoczony ale również Cię pozdrawia. No i ja też.

    OdpowiedzUsuń
  28. Pozdrawiam i zapraszam do mnie po wyróżnienie Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  29. jest genialna i zawsze będę powtarzała, że to tego typu lalki powinny trafiać do sklepu (dzieci już od najmłodszych lat powinny uczyć się poczucia estetyki)

    OdpowiedzUsuń
  30. piękne!!! :) zapraszam w moje skromne progi ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Teraz przydałaby się Królowa Śniegu. Pozdrawiam! Aga

    OdpowiedzUsuń
  32. cudna! cudna! cuuuuudna! <3
    nie jestem w stanie nic konstruktynego z siebie wykrzesać!

    OdpowiedzUsuń