wtorek, 5 czerwca 2018

Wielki Dzień Miriam

Witajcie Kochani!
Trochę mnie tutaj nie było, ale wydarzenia związane z ostatnim miesiącem pochłonęły nas kompletnie. Działo się naprawdę wiele, ale najważniejszy był oczywiście dzień, w którym Miriam po raz pierwszy przyjęła do swojego serca Pana Jezusa.
Dokładnie rok wcześniej rozpoczęliśmy przygotowania duchowe do tego pięknego wydarzenia i naprawdę myślę, że dobrze ten czas wykorzystaliśmy. Jestem dumna, ponieważ wiem, że Miriam była świadoma tego jaki wielki dar otrzymuje i rozumiała jego znaczenie. Mówiąc szczerze niewielu z rodziców przykłada wagę do tego, by swoje dziecko w jakikolwiek sposób przygotować na ten moment, ale wiem też, że się da i jeśli jeszcze przed Wami Pierwsza Komunia dziecka, to koniecznie spróbujcie poświęcić trochę czasu na wspólne rozmowy, może ciekawe filmy religijne, czy uczestnictwo w jakiś ciekawych wydarzeniach...czasem po prostu wspólne słuchanie muzyki chrześcijańskiej może być bardzo pomocne :)
Naprawdę cieszę się, bo wiem, że nam się udało, także jeśli chodzi o kwestię prezentów komunijnych. Miriam otrzymała podarunki niezwykle przemyślane przez gości, dopasowane do niej, a co najważniejsze nie przyćmiewające charakteru święta.
Bardzo nam zależało. by ten dzień był wyjątkowy i bardzo odświętny. Miriam była niezwykle przejęta, emocje i upał niestety ją osłabiły, ale ostatecznie wszystko dobrze się skończyło :)


 Świętowała z nami najbliższa rodzina :)











Oczywiście tort oraz reszta wystroju obowiązkowo były niebieskie..






Wiecie co, chociaż przeraża mnie to w jaką stronę idzie obdarowywanie dzieci prezentami komunijnymi, to udało nam się znaleźć kompromis. Zamiast kolejnego elektronicznego gadżetu można spełnić inne dziecięce marzenie...jednym z przykładów jest flet poprzeczny, który będzie przepiękną pamiątką na całe życie.



A tak naprawdę to niesamowite, kiedy człowiek uświadamia sobie jaka ogromna odpowiedzialność na nim spoczywa. Jak wiele zależy od naszego nastawienia, podejścia i przede wszystkim od tego jaki sami dajemy przykład swoim życiem i postępowaniem..



Dzięki Pierwszej Komunii Miriam ja przypomniałam sobie jakie znaczenie ma w naszym życiu spowiedź..to takie wzruszające widzieć swoje dziecko, które niedawno takie maleńkie było, a teraz z wielkim zaangażowaniem przygotowuje się do tego trudnego sakramentu jakim jest pojednanie. Kiedy widzisz swoją córkę, która tak dojrzale do tego podchodzi i czujesz z jaką wiarą i ufnością wkracza na nową drogę..




Kocham je nad życie i marzę o tym, bym umiała im wskazać Dobrą Drogę..









Zakończenie tego dnia było bardzo zaskakujące :)
Jeden z prezentów (a właściwie to nawet kilka) było bardzo tajemniczych. Miriam dostała szalik do przewiązania oczu i dokładną instrukcję co dalej z tym zrobić...
Musiała jednak poczekać do końca przyjęcia..




Tego to się kompletnie nie spodziewała. Zupełnie nieoczekiwanie udało nam się spełnić jedno z największych marzeń Miriam...i to dokładnie w takim czasie.. To bardzo wzruszający moment..
Własny ogród..





Miriam była tak onieśmielona, że dopiero po długim czasie dotarło do niej co się wdarzyło :) A potem to już był szał :) :)













Za nami naprawdę piękny czas, oby teraz nie zapomnieć o tym, że ten Dar Najważniejszy trzeba pielęgnować w sobie właśnie jak taki gród, by nie zarósł chwastami, ale cieszył oko pięknymi kwiatami!!!

środa, 25 kwietnia 2018

W Jordanie pogody :)

Witajcie :)
Ależ nas wiosna przez ostatnie dni rozpieszczała :) Teraz kiedy nieco spochmurniało i temperatura znacznie spadła zachciało mi się kolorów. Razem z Hanką postanowiłyśmy przynieść nieco wiosny do domu, a właściwie na balkon.
To było niezłe przedsięwzięcie...zobaczcie sami :)



 Ta mina, to zdziwienie (wielkie!) na moje słowa, że ona sama nasypie ziemię do donicy :)



Z wielkim zapałem zabrała się do pracy!



Konewka, z którą Hanka zwykle się kąpie, też poszła w ruch..



A każda taka okazja jest idealna do spotkania z ciekawą (i piękną) książką :)
"Rok z Linneą" to jedna z moich ukochanych książek. Książka należy do Miriam i dla Hani nieco za trudna, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by nacieszyć oko pięknymi ilustracjami i porozmawiać o nich.
Cała lektura podzielna jest na 12 rozdziałów zgodnie z miesiącami w roku, a w każdym z nich Linnea pokazuje co ciekawego dzieje się w przyrodzie i podsuwa pomysły na prace przyrodnicze do wykonania przez dzieci.


















A wszystko zaczęło się od porannego spaceru, który zachwycił nas ilością kwiecia..










Koloru szukałyśmy też w książeczce z naklejkami (które Hanka uwielbiam jak pewnie każda istota w jej wieku)..



Cały dzień słuchałyśmy i uczyłyśmy się piosenki jakże dopasowanej tematycznie..
Nawet Krystyna śpiewała fragmenty :)



A swoją drogą w sercu też wiosna :) A to za sprawą cudownego spotkania, które za nami!
Był wspaniale i cieszymy się bardzo, że już niedługo będzie powtórka :)

A to zdjęcie, które mnie zachwyca, choć daalekooo mu do ideału fotograficznego, jednak kto robił kiedykolwiek zdjęcia z taką ilością dzieci ten doceni fakt, że wszystkie oczy patrzą w obiektyw...no niesamowite haha :)



 A jeszcze zobaczcie jakie cudeńko dostałam!
Prześliczny jest :)



Na zakończenie dodam jeszcze, że wstawiając te zdjęcia przypadkowo natknęłam się na fotgrafię z zeszłego roku. To świeży sok z brzozy..
Oj jak mi przykro, że w tym roku nie było możliwości zebrania takiego.


 Kochani pięknego dnia Wam życzę... i wiosny, zwłaszcza tej w sercach :)

niedziela, 22 kwietnia 2018

Wiosenne wyzwanie KTM

Witajcie :)
Kto do mnie zagląda, ten wie, że dla naszej rodziny wspólne spędzanie czasu jest niezwykle ważne. Staramy się także zachęcać Was do tego, byście również rodzinnie spędzali jak najwięcej chwil.
Właśnie dlatego wyzwania organizowane przez Klub Twórczych Mam jest idealnych pretekstem do tego, aby zacząć działać. Czasami brakuje nam pomysłu, a zapewniam Was, że ten blog będzie dla Was kopalnią inspiracji :) Dla mnie najcenniejsze jest to, że możecie tam zobaczyć realizacje różnych tematów przez różne rodziny i wszystko jest tam takie prawdziwe. Znajdziecie tam coś, czego mam wrażenie coraz mniej w internecie i blogach, które często jeszcze do niedawna były prawdziwe, takie zwyczajne w tym najlepszym znaczeniu...Niestety na potrzeby rynku wiele z tych stron zaczyna skłaniać się ku temu co modne, co na czasie...co sporo pieniążków kosztuje...tym samym przestaje być (przynajmniej mi) bliskie...nie tego szukam przeglądając czeluści internetu.
Tym bardziej zachęcam Was do zaglądania do Twórczych Mamusiek. Dzisiaj chcę Wam pokazać jakie udało nam się już zrealizować zadania  z Wiosennego Wyzwania :)


4. Wykonaj wielkanocny stroik.



 Na zdjęciach widać świetnie poprzednią hodowlę szczypiorku, a efekt końcowy pisanek, które robią dziewczyny widać w poście świątecznym - patrz drzwi lodówki :)



5. Posiej nasionka rzeżuchy i dbaj o nie.




10. Wybierz się na wiosenny spacer.




Każda okazja jest wprost idealna do tego, by pokazać coś ciekawego dzieciom :)






13. Wybierz się na spacer nad rzekę, jezioro.




Nie da się opisać jaka piękna wiosna w tym roku...czasem ma się wrażenie, że to jednak lato chyba..









Krysia na widok takiej wielkiej wanny koniecznie próbowała się rozebrać i zażyć kąpieli :) :)









Jak widać zasada "brudne dziecko, szczęśliwe dziecko" sprawdza się w 100% haha


Kiedy jednak zwróciliśmy Krystynie uwagę, że przesadza z zabawą piaskiem...takiego foszka złapała :)



Oj nie było wesoło....


I jak to Krysia...dokładnie w tej samej sekundzie już wyglądała tak hahaha :) chichrała się jak szalona :)



14. Wyhoduj sobie szczypiorek lub inne zioła na parapecie i zastosuj w Twojej kuchni.

To już kolejna partia rośnie :) 



20. Otul się szalem w wiosennym kolorze i wypatruj wiosennych kolorów na spacerze.

Może nie jest to spacer, ale jazda na rowerze, jednak kolory wiosny wyłapane i szaliczek wesoły :)



29. Przyglądaj się podczas spaceru owadom, jakie z nich potrafisz nazwać?










31. Przynieście ze spaceru gałązki i wstawcie do wody. Wspólnie z dzieckiem codziennie podglądajcie kiedy rozwiną się pączki i listki.




32. Przygotuj potrawy piknikowe i zrób sobie wiosenny piknik na trawie.










Oprócz zadań z wyzwań robimy jeszcze wiele innych rzeczy, by wykorzystać w pełni ten wyjątkowo piękny czas wiosny...popatrzcie :)










Czasami pikniki zamiast na trawie, to na balkonie mamy :)





No i rowery...to jest to :)




Czasami urządzamy piękne przyjęcia dla małych gości :)






A takie dni jak ten spędzamy we wspaniałym gronie i w bardzo wiosennych okolicznościach.
Dzisiejsza zbiórka ministrancka była bardzo kolorowa :)












Każdy z nas wie, która to jego przysłowiowa wiosna, ale nikt z nas nie wie, czy nie ostatnia...
Czerpmy z życia ile się da..Tak niewiele trzeba!
Uwierzcie, że nieraz nam też się nie chce, że ciężko się zebrać, spakować potrzebne rzeczy, że nie chce się potem tego wszystkiego po pikniku ogarniać, rozpakowywać, ale jak raz zaczniecie żyć pełnią, to inaczej już się nie da...
To działa jak Perpetuum Mobile :)
Koniecznie spróbujcie...
Jeszcze sporo wiosennego czasu przed nami :)

Pozdrawiamy Was serdecznie!