wtorek, 28 grudnia 2010

Czar Bożego Narodzenia...

Witajcie kochani :)
Troszkę mnie nie było, ale to wszystko z powodu Świąt... :)
W tym roku przygotownaia do Bożego Narodzenia rozpoczęłam od przygotowania samej siebie.... Jako, że sporo czasu zabiera mi blogowanie i bieganie po Waszych blogowych światach, postanowiłam ograniczyć to sobie do minimum w czasie adwentu... Oj nie było łatwo!!!
Mimo wszystko jestem całkiem zadowolona z siebie i mam nadzieję, ze wybaczycie mi milczenie!

Adwent minął nam cudownie....codziennie wieczorem zapalaliśmy świecę...śpiewaliśmy i modliliśmy się rodzinnie....uwielbiam takie chwile... Wtedy czuję, że możemy góry przenosić jako rodzina :)

Jedyny problem jest taki, że Miriamka nie chce słyszeć o kolędach i nadal każe nam śpiewać pieśni adwentowe hihi. Chyba tylko "Lulajże Jezuniu.." ją przekonuje :)

A to dla Was kilka świątecznych migawek z naszej zimowej bajki :)










A to przedsamak Wielkich Zamian Kuchennych :)
Niedługo cala reszta :) Ja jestem zachwycona :)



A to musiałam pokazać, bo te Święta minęły nam pod znakiem KOTA :) Miriamka zakochała się na amen w kotkach i bez wąsów i kociego noska nigdzie się nie rusza :)


Kochani życzymy Wam wszystkiego co najlepsze!!!! Niech ten czar Bożego Narodzenia trwa w Waszych rodzinach każdego dnia.....

Mam wiele do opisania dlatego odezwę się szybciutko :)

15 komentarzy:

  1. Cudnie u Ciebie !!!
    Bardzo nastrojowo i rodzinnie !!!
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. jak miło że wróciłaś! czekałam na Ciebie :) i Twoje posty!! :) Piękny świąteczny zakątek nam pokazujesz! Pozdrawiam, dziękuję za życzenia i również życzę tego samego!!

    OdpowiedzUsuń
  3. muchomorek w słoiku mnie zauroczył!

    jestem bardzo ciekawa zmian w kuchni:] pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki piękny wpis! Taki ciepły, ludzki i prawdziwy...
    Dziękuję Ci za niego
    Pozdrawiam
    jm

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ Miriam rośnie!
    A łoś cudny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kotecek cudny!!!!!!

    Zmiany w kuchni intrygujące... no a czar Świąt... niesty już za nami, za szybko, za krótko....

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj,jak miło Cię widziec :-)))
    Wasz "Kotek" rośnie jak na drożdzach! Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku,Maja

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego najlepszego i całusy dla kotka!

    Pozdrawiam, Jagodzianka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Violetko Wam rownież życzę wszystkiego dobrego w Nadchodzącycm Nowym Roku!

    Łosiek drewniany wpadł mi w oko, zazdroszczę -ŁAŁ!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ pięknie i klimatycznie , bardzo mi się podoba . Pozdrawiam poświątecznie i w Nadchodzącym Nowym roku życzę równie pięknych , nastrojowych chwil w gronie bliskich i spełnienia marzeń .

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny czas świąt niech trwa u Was z całym swym bogactwem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudny ten Kociaczek na znaczku.Całuski od babci maryni na Nowy Rok

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałam Ci powiedzieć że bardzo ciepłe i duze wrażenie zrobiły na mnie Twoje zdjęcia kuchni i pokoju, bo: Nie sztuka zrobić piękny salon z duzym nakładem finansowym i na salonach, a Ty pokazujesz że przede wszystkim liczy sie pomysł i dobry gust, i własna praca oczywiście. Pokoik skromny - a jaki niebanalny i efektowny, i zwykła, skromna, a jaka piękna ta firanka -lambrekin w oknie w pokoju. Wszystko mi się tu podoba bo to wszystko takie realne do zrobienia, osiągalne dla mnie. Bo wiesz, wlewa to we mnie nadzieję że w np. tymczasowych mieszkaniach malutkich tez może być pięknie, bo mi to czasem siły brak...:) Pozdrawiam rodzinkę i życzę Ci kolejnych fajnych pomysłów. Pokazuj je koniecznie!!! Zapraszam do siebie, w moje skromne progi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowny wspólny czas...
    U nas też był etap kotka...malowanie wąsów i nosa moją kredką do oczu kończyło się, że takie umazane kociaki brałam ze sobą na spacer do naszego wsiowego sklepu ;p haha bo kredka nie od razu przecież się chciała zmyć ;)

    OdpowiedzUsuń