środa, 10 czerwca 2009

Plony...

Tym razem piszę do Was z ogórdka :)
Chcę się pochwalić plonami, bo właśnie dzisiaj zebrałam sporą ilość niezwykle dojrzałych i bardzo smacznych truskawek...prosto z krzaczka :)
Nie były zbyt kłopotliwe w hodowli, dlatego tym bardzej cieszy mnie to, że wyrosły takie dorodne!







Z tej okazji urządziliśmy rodzinny piknik :)





A tu jeszcze taka drobnostka...
Od jakiegoś czasu cierpiałam na pewną dolegliwość związaną z nagminnym gubieniem igieł... Chciałam zmobilizowac się jakoś do odkładania ich w jedno, konkretne miejsce i tak oto powstał igielnik...








No i najważniejsza wieść z mojego V(f)ioletowego saloniku!!!!
UWAGA!!! UWAGA!!!
Oto moje cacuszko, mój skarb....
MOJA maszyna do szycia!!!!
Jeszcze sama nie wierzę w to szczęście.....
Dziękuję Ci K. za najcudowniejszy prezent na świecie... :*
P.S. W najblizszym czasie spodziewajcie się kolejnego posta o CUDONYCH skarbach jakie ostatnio dostałam i o Pasiakowej i NieZapominajce, które pomagają mi pięknie przystroić bloga! Kochane jesteście :****

22 komentarze:

  1. Och! Masz piękne nowe tło na blogasku. (((:
    Twój igielnik chyba powstał telepatycznie. (((: Truskawy takie dorodne, że aż zazdroszczę plonów. ((:
    Maszyna do szycia znacznie przyśpieszy pojawianie się nowych notek na Twoim blogu. Wspaniale! (((:

    OdpowiedzUsuń
  2. Wlasnie zobaczylam ta maszyne na Flikrze i od razu pospieszylam zobaczyc co to takiego. Super! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulje taki raktyznego preentu a do truskawek juz sie "soczyscie" usmiecham!!! Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  4. ojej jakie mi literowki powychodzily! Przepraszam mialo byc: praktycznego prezentu!
    A jak juz jestem to napisze ze nowa oprawa bloga bardzo mi sie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  5. Truskawy dorodne i nawet można się do nich przytulić ;-) Świetna byłaby taka ogromna truskawkowa poducha.

    OdpowiedzUsuń
  6. ale dorodne plony :-))
    coś mi się wydaje, że będzie więcej takich zbiorów :-)

    pozdrowienia z sarusiowa

    OdpowiedzUsuń
  7. Apetytu mi narobilas.... takie truskawy to tylko w Violetowie "dojrzewaja".Piekny bylby z nich wisior;)
    Gratuluje "nowej zdobyczy"...niech Violetka 100lat,100lat niech Violetka "szyje nam".

    OdpowiedzUsuń
  8. Smakowite te truskawki! Muszę zajrzeć do podręcznika mojej Mamy-warzywniczki i sprawdzić co to za odmiana:) Dżemy w kratkę, dżemy w groszki i dżemy w kwiatuszki-pycha! Igielnik niezwykły, muszę pomyśleć nad takim, bo tez mam predyspozycję do przepadania igieł. A maszyna-to wspaniałe, gdy marzenia się spełniają, a jeszcze wspanialsze, że są Anioły, które się do tego przyczyniają! Buziaki Kochana***

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję prezenciku :)
    Truskawki przepysznie wyglądaja :)
    Cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  10. truskawki pewnie były smakowite...a maszyna...fiu fiu...to teraz bedzie szycie..:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mniam, ale super truskawki :) Poproszę o jedną ;)
    Gratuluję maszyny - to teraz możemy się spodziewać mnóstwa nowych pięknych arcydzieł :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Truskawki musiały być przepyszne tak apetycznie wyglądają! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hi Violetka,

    I love the strawberries, they are so cute.
    Bye,
    Lúcia

    OdpowiedzUsuń
  14. Truskawki bardzo smaczniaste :) A maszyna super prezent, jestem przekonana, że nie bedziesz dawac jej spokoju, czekam na pierwsze maszynowe wytwory :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miło mi bardzo, że truskawki Wam się podobają :) Smaczne były hihi ;p
    A co do maszyny...oj jestem w niej absolutnie zakochana!!! Początkowo było ciężko, bo wciąż coś się działo z czym nie umialam sobie poradzić...a to nitka uciekła, a to cos się zablokowało! Najgorsze było utrzymać linię szycia taką jak sobie zaplanowałam hihi :D Ale teraz już mi całkiem nieźle idzie! Ale to już same ocenicie, bo teraz trochę pewnie poszyję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. os Mizikowa Aga :): GRatuluję nowego nabytku Kochana!!!!Wiesz, że mi się łezka zakręciła jak przeczytałam tą informację?! Powodzonka w zaprzyjaźnianiu i samych udanych ściegów :)!!!!trzymamy kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Och Violetko!!! Nie było mnie a jak wróciłam to zaglądam a tu tyle się dzieje!!!!
    Z przyjemnością wprosiłabym się do Twojego ogródka i w miłym towarzystwie zjadła trochę ślicznych/pysznych truskawek :)))
    Jaką cudną poduszeczkę na igiełki sobie wyhaftowałaś! Teraz już na pewno będą zawsze pod ręką!
    No a MASZYNA DO SZYCIA!!! Super! Cieszę się razem z Tobą i niecierpliwie czekam na wyniki waszej współpracy. Ale jednak mam taką cichutką nadzieję, że nie zaniechasz całkiem ręcznego szycia, co?

    OdpowiedzUsuń
  18. No i zapomniałam o uroczych kropeczkach napisać, że pięknie pasują :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale smakowite truskaweczki..Maszyna jest super,czy ona również haftuje?

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaga maszyna niestety nie haftuje, ale jest pretekst, żebym ja zaczęła ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniały prezent!To cudowne,kiedy bliscy wspierają nas w tym co robimy.

    OdpowiedzUsuń