czwartek, 21 maja 2009

Samba Mosquito, calineczki zza oceanu i różany obraz..

Witam :) Dzisiaj kolejna porcja postów musi być, byście o nas nie zapomnieli czasem ;)
Na początek dowód na to, ile Mimi serca wkłada w naukę chodzenia. Jest zafascynowana nowym sposobem lokomocji i bardzo mocno się stara :)



Oprócz tego spotkało mnie coś bardzo miłego, bo dotarła do mnie bardzo wyczekiwana przesyłka zza oceanu :) Jakis czas temu wzięłam udział w wymiance na HoA dotyczącej calineczek. Należało wykonać 4 kartoniki cal na cal w prezencie dla wylosowanej osoby...mi niespodziankę zrobiła
Alexls, a dostałam od niej przecudne torebkowe calineczki!!! Karteczki są pięknie dopracowane i na dodatek w moich ulubinych kolorach (fiolety, róże, zielenie i biały :D ) Zobaczcie sami te maleńkie cudeńka...





Oprócz tego dzisiaj pozwoliłam sobie na małe szaleństwo ;p ... W naszym f(v)ioletowego pokoiku od początku wisiał "Pokój artysty" Van Gogha, swego czasu jeden z moich ukochanych obrazów, ale jak napisałam swego czasu, mam nadzieję, że Vincent mi wybaczy, bo jego obraz zastąpiłam różaną tkaniną ;p Tak sobie pomyślałam, że do wystroju i klimatu naszego gniazdka bardziej będą pasowały..... Swoją drogą uwielbiam ten nasz pokoik...tak tu f(v)ioletowo...czytaj swojsko ;p



No i na koniec z pozdrowieniami od Mimi choruszki coś specjalnego. Dźwięk kiepski bardzo, jakość obrazu też (wina słabego aparatu!), dlatego radzę podgłośnić naszą Sambę Mosquito.....

Śpiewa pani Majka Jeżowska, układ choreograficzny opracowany i wytańczony przez moją córcię :)


6 komentarzy:

  1. widać, że rośnie Ci w domku mała tancereczka :-)

    pozdrowienia z Bydgoszczy

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, przypomniałaś mi czas, gdy mój Arek stawiał pierwsze kroki. Wiem, co teraz czujesz:) A Mimi jest urocza! I jaka zdolna tanecznie:) Buziaki***

    OdpowiedzUsuń
  3. calineczki faktycznie cudne...a taniec- rewelacyjny!!!!!!:))))no tancerka rośnie jak nic!!:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimi utalentowana ogromnie. DO tego absolutny urok osobisty. Węszę międzynarodową karierę:).
    Przypomniałaś mi jak mój najmłodszy syn uczył się chodzić. Wykukał,ze zabawki poruszają się jak im włożyć takie coś małe i walcowate. Stawał więc na nóżki ,wkładał baterię paluszka do dzioba i śmigał jak burza. DO czasu wypadnięcia,lub wyjęcia bateryjki :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Laura razem z K. kulaliśmy się ze śmiechu widząc oczyma wyobraźni Twojego syna hihi musial fantastycznie wyglądać :)
    A tancerka moja ma po prostu obsesją na punkcie muzyki :) dziękuję w jej imieniu za komplemety :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimi to słodziak po prostu. (((:
    Pomysł z bateryjką jest bardzo mobilizujący do nauki. (((:
    Szkoda że w praktyce nie do wykorzystania. Przydałby się czasami taki zastrzyk czystej energii. ((:

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń