poniedziałek, 23 marca 2009

Papierowa wiklina inaczej...

Dzisiaj troszkę inna praca :) Od dłuuuuggiieeeooo czasu dziubałam sobie przy zestawie podładek pod kubki. W sumie mogłam zrobić to od razu, ale jakoś tak zajmowałam się tym tylko z doskoku...chyba dlatego, żeby mi się to czasem nie znudziło :) Ogólnie zestaw składa się z 6-ciu podkładek i pojemniczka na nie. Do zrobienia kompletu wykorzytsałam rurki do papierowej wikliny, a na koniec potraktowałam to lakierobejcą. Sama jestem pod wrażeniem jakie to jest mocne i twarde!!! Ma się wrażenie jakby było zrobione z jakiegoś super odpornego drzewa.

No i dodam jeszcze tylko, że dzisiaj zakończyłam produkcję mojej pierwszej masy papierowej i jestem totalnie zakochana!!! Masa solna nawet do pięt jej nie dorsta (zakładając, że masy te mają pięty ;p ) Wymodziałam sobie dzisiaj paterę na stół (zobaczymy ile czasu będzie schła i jak będzie się zachowywać!), ale nie zasnę póki jeszczed czegoś nie ulepię ;p Także kończę zanudzanie Was i zabieram się za robotę :)

P.S. Kubek z pierwszego zdjęcia tez sama malowałam, ale juz bardzo dawno temu :)







11 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe podejscie do papierowej wikliny, bardzo mi sie podobają te podstawki i pojemniczek! A co do masy papierowej, zgadzams ie ze jest bardzo wdzięcznym tworzywem choć innym niż masa solna. Ciekawa jestem, co stworzysz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy bym nie wpadła na to że te podstawki i pojemniczek zrobione są z papieru. Wyglądają bardzo oryginalnie i wydają się być trwałe. Fajny pomysł!
    Wybacz że pewnie głupio spytam ale co to jest ta masa papierowa?

    OdpowiedzUsuń
  3. Sorki. Co to masa papierowa??? Ale się uśmiałam sama z siebie- już wiem! przypomniałam sobie co to jest i nawet kiedyś robiłam z niej maski. Trąba ze mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne podstaweczki :) Czekam z niecierpliwością na pierwsze prace z masy papierowej !!!! sama chciałąbym zacząć bawić się tą techniką , więc chętnie podpatrzę u ciebie ;0 . pOZDRAWIAM!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że podstawki się podobają :)Dużo było z nimi zachodu ;p
    NieZapominajka ja tam dopiero niedawno dowiedziałam się czym naprawdę jest masa papierowa...myślałam wcześniej, że istnieje tylko oklejanie paskami papieru!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzień dobry (tu wycieram buty)...usiadłam...wyciągnęłam nogi...i za diabła nikt mnie stąd nie wygoni!
    Anioły masosolne tak niesamowite,że ja bardzo proszę o wskazanie miejsca gdzie można je nabyć drogą kupna. Jesli takiego miejsca niema uprasza się o natychmiastowe rozglądnięcie się za takowym.
    Gdybym w tajemniczych okolicznościach pojawiła się w Twoim domu, już byś nie znalazła:
    Aniołów (to oczywiste)
    Kotka (to oczywiste jeszcze bardziej)
    oraz Mimi z laleczką włącznie (to już tak oczywiste,że wstyd tłumaczyć)
    Pięknie tu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowite! W życiu bym nie powiedziała, że to papierowa wiklina-nawet gdyby mnie przypalali:)Jesteś niezwykła!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. ps. fajnie się "urządziłaś" na blogspocie. Też planuję przeprowadzkę, bo dostaję szału na onecie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Laura....nawet nie wiesz jaka radość zapanowała w moim serduchu po tym co przeczytałam!!! Anioła z chęcią oddam w Twoje ręce, ale Mimi pozwól,że sobie zosatwię ;p napisz mi maila, jaki to miałby być anioł :)

    Monika mam szczerą nadzieję, że mi Cię bidulko przypalać nigdy nie będą....u kogo bym podziwiała takie cacuszka wtedy!!! :)

    Artctia z całego serca polecam blogspota! ma wiele zalet :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne podkładki. "Bawiłam" się kiedyś papierową wikliną, ale takich nie zrobiłam...chętnie wrócę do "zwijania" ruloników, bo przydałyby się takie podkładki pod talerze :) :)

    OdpowiedzUsuń