sobota, 3 maja 2014

Raz na ludowo...

Witajcie Kochani!
Tak, my nadal czekamy gdybyście mieli jakiekolwiek wątpliwości...
Czekamy i jest to coraz trudniejsze...zwłaszcza dla MiMi, podziwiam ją w całym tym oczekiwaniu. Jest taka świadoma i pełna wiary w to, że już niedługo pozna ukochane rodzeństwo..
Pociesz mnie fakt, że dwie pary z naszej szkoleniowej grupy mają już dzieci w domku. Ich szczęście dodaje mi skrzydeł, choć jeszcze bardziej napełnia zniecierpliwieniem :)

Ale dzisiaj chciałam pisać o...no właśnie o tym, że jak to ja mam swoją kolejną fascynację :)
Nie do końca jest ona nowa, ale wróciła do mnie ze zdwojoną siłą. 
Mam tutaj na myśli szeroko pojętą sztukę i kulturę ludową. 
Ja się chyba starzeję, ale coraz silniej odczuwam potrzebę czerpania wiedzy i mądrości od najstarszych pokoleń..
Jakoś tak coraz bardziej odczuwam potrzebę życia w zgodzie z naturą i sobą..
Kobieta zmienną jest, ja chyba jakimś 200% przypadkiem jestem zatem :) 

Wisienką na torcie tegorocznego weekendu majówkowego jest dla mnie wyprawa z MiMi do Skansenu w Osieku nad Notecią, w którym odbywał się fantastyczny festyn. 
Atrakcji było wiele, od pieczenia chleba, wyrabiania masła, po wyplatanie sieci i lin, szycie pasów, wykuwanie podków do jazdy konnej. Tak naprawdę to tylko część atrakcji, obowiązkowo zajrzyjcie tam przy pierwszej okazji.
Najbardziej cieszy mnie, że MiMi zakochała się w sztuce ludowej, a warsztaty zdobnictwa ludowego ją zafascynowały! Nawet ujawnił się jej talent malarski :)
A to nasza fotorelacja:


































4 komentarze:

  1. Takie spotkania z etnografia to coś dla mnie :)

    Szczęśliwego rozwiązania !

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno im dłużej oczekujemy,tym bardziej później się cieszymy.....ale wiadomo jak jest człowiek chciałby się cieszyć jak najszybciej.Życzę Wam zatem ogromu radości i szczęścia;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie pomalowane koniki! Zajęcia w skansenie się Wam udały.... a te wycinanki to też zrobione przez Was?

    OdpowiedzUsuń