środa, 27 stycznia 2016

Szycie z postanowieniami w tle..


Witajcie...
Kto zaglądał ostatnio na Facebook'owy profil Violetowo, ten wie, że kilka dni temu przeprosiłam się z moją maszyną do szycia. Odkurzyłam ją i pomimo stresu wielkiego jakoś poszło..
Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale jeśli ja przez dłuższy czas nie tworzę czegoś w danej dziedzinie,długo nie szyję, nie maluję, nie lepię, to po takiej przerwie zawsze bardzo stresuje mnie powrót do danej techniki. Pewnie dlatego, że wizja w głowie jest bardzo konkretna,a boję się o swoje umiejętności. 
Mimo wszystko jestem zadowolona z efektu...uszyłam anioła, a dokładnie anielicę. Tym razem dla siebie, a to związane jest z jednym z moich noworocznych postanowień :) 
Robótkować w końcu dla siebie... Tak, wielokrotnie tworzę coś z myślą o naszym domu, ale prędzej, czy później każda z tych rzeczy znajduje nowego właściciela. Czas z tym skończyć i zaprzeczyć teorii, że szewc bez butów chodzi :)
Postanowień noworocznych mam kilka.. Wierzę, że chociaż część z nich uda mi się zrealizować, 
to pierwszy krok w dobrą stronę :)\
I tak...wiem...można naśmiewać się z tego, że o postanowieniach zapominamy z końcem stycznia, ale ja mam dowód na to, że o jednym zeszłorocznym nie zapomniałam 
i jakimś cudem jest mnie o jakiś 40 kg mniej :)
Także styczeń się kończy, a ja przypominam, że warto także w lutym pamiętać o tym, 
o czym marzymy i jak chcemy żyć :)
Pozdrawiam jeszcze feryjnie, choć za kilka dni koniec błogiego lenistwa. Gdyście mieli ochotę, to zapraszamy codziennie do nas tutaj :)

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz